Link 08.05.2015 :: 14:22 Komentuj (0)





















HDR
Link 05.05.2015 :: 10:20 Komentuj (0)































Światowy Dzień Wody
Link 22.03.2015 :: 15:52 Komentuj (0)


Dziś obchodzimy Światowy Dzień Wody. W pierwszy dzień wiosny w rzece Oleśnica topiono Marzannę lub nie bo to nieekologiczne, a ja kilka dni temu stałem na mostku w pobliżu placu zabaw nad stawami i nie wiedziałem co takiego stało się z oleśnicką rzeką. Oleśniczanka zamieniła się w ściek, rzeka miała rdzawy kolor i wyglądała jak żółta rzeka w Chinach. Na mostku stała spora grupa osób i rozwinęła się dyskusja – kiedyś tu były traszki, rechotały żaby, siatkami brodząc łapaliśmy ryby, teraz tu jest rów z mułem. Ktoś znalazł butelkę i nabrał wodę z rzeki – woda była ciemniejsza od silnej herbaty. Kiedy spacerkiem dotarłem do końca stawów woda w górnej rzece była czystsza – co się stało ?. Znalazłem miejsce gdzie wpuszczano zanieczyszczaną wodę - to pewnie miejskie wodociągi czyszczą filtry ?. Może to nic groźnego ale nie zmienia to faktu że dawniej „Oleśniczanka” była czystsza.






Wasserwerk Oels
Link 18.03.2015 :: 15:46 Komentuj (0)


W ostatnich latach w Oleśnicy dużo się buduje i to co stare często znika lub zostaje przebudowane, ewentualnie odremontowane. Przypominam sobie jak podczas takich remontów np. w przedwojennych kamienicach skuwano ceglane gzymsy, nadokienniki i inne elementy aby elewacje przykryć styropianem – w zasadzie systematycznie znikało wszystko co było jeszcze przedwojenne. Nie inaczej było na ul. Młynarskiej. Zburzono jeden z magazynów dawnego zespołu młynów. Zburzono słynny „domek na murze”. Była przebudowa fontanny podczas której zostały przerwane prace przez konserwatora. Zostały zabudowane filary pawilonu gdzie znajduje się cukiernia i fryzjer, przesłaniając widok na mury obronne. Wywieziono nawet stare koło młyńskie na wysypisko śmieci wykopane przed młynem przez archeologa p. Drużyłowskiego. Takie spostrzeżenia przekonały mnie że podczas niedawnych prac przebudowy parkingu zostanie złomowany stary, przedwojenny zawór wodny z sygnaturą Oels (Oleśnica). Byłem bardzo zdziwiony, kiedy zobaczyłem ten element przedwojennej Oleśnicy w tym samym miejscu po zakończeniu prac. Nie wiem czy pozostał tylko dlatego ponieważ wciąż jest podłączony do instalacji, czy może coś się zmieniło – ktoś pomyślał i uznał że warto pozostawić takie pamiątki po dawnej Oleśnicy.







Promocyjna iluminacja
Link 06.03.2015 :: 16:03 Komentuj (0)


Są takie wioski w okolicy które oświetlają w nocy 2-3 latarnie i kilka punktów świetlnych przydomowych posesji. Są takie miasteczka w kraju w których po zmroku świecą się wyłącznie latarnie wzdłuż głównej drogi i kilka witryn sklepowych. O takich miejscowościach śpiewa się piosenki „Ni wyżyna, ni nizina, Ni krzywizna, ni równina - Taka gmina” i dzieje się w tych mieścinach, i można zobaczyć tam, tak jak śpiewają w tej piosence.
Jeśli chodzi o iluminację Oleśnicy to są skrajności. Na początku, skoro na forach co niektórzy piszą szkoda prądu, należałoby wyjaśnić dlaczego watro inwestować w iluminację miasta. Fachowcy od promocji miast są zgodni z twierdzeniem że promocja miast jest to umiejętny sposób zarządzania, m. in. realnego tworzenia wizerunku – wizerunku miasta czystego, pięknego, zadbanego, funkcjonalnego, aktywnego, na co dzień takiego samego jak na zdjęciach z dobrych folderów. Iluminacja zabytków, pomników, fontann, mostów, najpiękniejszych miejsc miasta tworzą klimat, niepowtarzalną atmosferę, urok miejsca[s] w którym na co dzień przebywamy i widok, wrażenie które pozostaje w pamięci przyjezdnych. W Oleśnicy każdej nocy świecą się setki latarni na ulicach osiedlowych, obwodnicy i jeśli nas stać na ich utrzymanie, wielotysięczne pensje urzędnicze, premie, trzynastki, sekcję specjalistów od marketingu i promocji to tym bardziej stać nas na kilka halogenów skierowanych na atrakcyjne obiekty miasta. Z iluminacji korzystają wszyscy mieszkańcy i przyjezdni, nie tylko delegaci, prominenci miejsko-promocyjnych wyjazdów do miast partnerskich – to się opłaca i przynosi najlepsze promocyjne korzyści !.
W naszym mieście niedawno uruchomiono iluminację murów obronnych wzdłuż ul. Rzemieślniczej, wcześniej podświetlono podwójny mur na ul. Cieszyńskiego, w planach jest oświetlenie całych zachowanych fragmentów murów obronnych miasta. Wygląda to rewelacyjnie, ścieżki pieszo-rowerowe w tamtym miejscu stały się bardzo atrakcyjne. Nie zapomniano o podświetleniu przejść w murze i nawet zamontowaniu punktów świetlnych pod pobliskimi drzewami. Dobrą obecnie iluminację posiada kościół Świętej Trójcy i na tym dobra iluminacja w Oleśnicy się kończy.










Dziwne jest to że w Oleśnicy tworzy się nową iluminację, natomiast o tej istniejącej się zapomina. Nie chodzi mi o to aby ją poprawić, uzupełnić w nowe punkty świetlne bo to co przed laty zostało zamontowane oświetla minimum lub wcale i należy to poprawić – chodzi o to aby iluminacja chociaż ta niewystarczająca działała.
Kiedy gaśnie jeden, dwa halogeny iluminacji część obiektu pozostaje w ciemności czasami kilka lat. Zazwyczaj jest tak, że czasami świeci na obiekcie tylko jeden punkt świetlny – jeśli gaśnie, wówczas mija kilka miesięcy kiedy ktoś to zauważy i wówczas możliwa jest naprawa. Tak jest na Bazylice - w tej chwili świeci tylko jeden punkt oświetlający z jednej strony hełm wieży. Halogeny montowane na latarniach ul. Wrocławskiej od bardzo dawna nie działają. Dawniej cześć Bazyliki od strony głównego wejścia była oświetlona na zielono (wypala się żarnik, zmienia się barwa światła bardzo popularny widok w Oleśnicy) kiedy złamała się podstawa latarni która obecnie stoi przechylona i trzyma się wyłącznie dzięki znajdującym się wewnątrz przewodom, reflektor ostatkiem sił świeci w kosmos (to nie jedyna latarnia z halogenami z złamaną podstawą).








Niedawno wycięto drzewa przed Pałacem Wdów który nie jest oświetlony ponieważ od dawna nie działa halogen na latarni przy Kolumnie Złotych Godów, inny oświetlający wieżę zmienił barwę. Iluminacja zamku od strony ul. Wałowej nie działa lub zapala się i po chwili gaśnie tak jest od kilku lat.
Kiedy spalił się halogen oświetlający Bramę Wrocławską od wewnętrznej strony – został zdemontowany, pozostałe są małej mocy i oświetlają bramę niewspółmiernie do oświetlenia przylegających murów. Na moją prośbę naprawiono oświetlenie hełmu wieży która nie działała kilka lat.






Kościół św. Jerzego w dużej części oświetlają wyłącznie latarnie uliczne.




Dawniej bardzo pięknie oświetlona była kaplica cmentarna i wieża ciśnień, taki widok jak na moich zdjęciach jest rzadkością.






Fontanna przy ul 3Maja była podświetlana tylko rok po jej budowie. Wykonawca twierdził że można na punktach świetlnych montować kolorowe nakładki np. trzy niecki w trzech kolorach flagi miejskiej. Fontanna miała być podświetlona po jej budowie aby pokazać że jest piękniejsza od poprzedniej. W późniejszych latach przed pierwszym uruchomieniem wiosną, przestano montować w nieckach oświetlenie – bo po co, wieczorami mniej widać. Zwracajmy uwagę również na to jak wygląda nasze miasto wieczorem.






Multimedia
Link 02.03.2015 :: 15:03 Komentuj (0)


O Oleśnickim Domu Spotkań z Historią i sprawach związanych z tą placówką można napisać tak wiele ciekawych tematów, że nie bardzo wiem co ugryź pierwsze. W zasadzie bloga można byłoby prowadzić wyłącznie o oleśnickim przybytku kultury z wpisami co dwa dni. Jeśli ktoś spytałby mnie jak tam jest i musiałbym odpowiedzieć w jednym zdaniu, odpowiedziałbym że „bardzo tabletowo” ale koniecznie, obowiązkowo warto zwiedzić, bo opiekę sprawują tam pasjonaci, którzy starają się bardzo pokazać coś więcej niż multimedialnie. Na co dzień gości przyjmują miłe osoby które zachęcają, zapraszają ponownie. Pozwolono mi tam fotografować, jednak nie wypada kleić zdjęć eksponatów w sieci, więc będzie bardzo skromnie z zdjęciami, więcej fotkami chciałbym popromować i zachęcić do zwiedzania.


Makietę miasta uwielbiają zwłaszcza dzieci, ja nigdy nie miałem tak blisko obiektywu, z różnej perspektywy, całego starego miasta.










Skarb oleśnicki, jak nazwa wskazuje jest oleśnicki ale niepozostanie na stałe w Oleśnicy, więc jest to niepowtarzalna okazja aby go zobaczyć.




Viktoria nigdy nie byłaby tak piękna multimedialnie.






Niedawno obchodziliśmy rocznicę wystawienia dokumentu lokacyjnego miasta. Została wystawiona starannie wykonana rekonstrukcja przez p. Wojciecha Schaffera z Chorągwi Rycerstwa Śląskiego – właśnie dla tego dokumentu warto pominąć multimedia.




Wspaniały zegar również jest eksponatem. Na pewno znalazł się w oleśnickiej placówce nie przypadkowo. Zegary Gustav Becker, wahadłowe z naciągiem obciążnikowym w swoim czasie były najlepsze na świecie. I tu wielka niespodzianka - Gustav Becker urodził się 2 maja 1819 r. właśnie w naszej Oleśnicy, jednak pomimo że przygodę zegarmistrzowską zaczynał w naszym mieście to w dalszym etapie rzemiosła uczył się w warsztatach europejskich. Szkoda że Becker z swoją żoną z Wiednia nie powrócił do Oleśnicy, kiedy w wieku 66 lat umierał, pozostawił po sobie 1 000 000 tyś wyprodukowanych zegarów i ogromną fabrykę w Świebodzicach a nie w Oleśnicy zatrudniającą ponad 700 osób.
Gustaw Becker musiał być dumny z swojego produktu ponieważ nie tylko pięknie zdobił swoje zegary ale i często po bokach tarczy zegara, wstawiał szyby aby można było podziwiać perfekcyjnie pracujący mechanizm. Kiedy będziemy w ODSzH warto stanąć z boku Beckera przy ciemnych zasłonach i przekonać się samemu jak wspaniale wygląda pracujący mechanizm zegara. Najlepiej zrobić to przed południem kiedy zegar będzie wybijał dwunastą. Gong zegara jest tak dostojny i stonowany że można odnieść wrażenie że wydobywa się z ścian sali ekspozycyjnej.
Pomimo że pomieszczenia placówki są małe, aby zapoznać się z znajdującymi tam ciekawymi zbiorami potrzeba wiele godzin i jest to czas spędzony bardzo przyjemnie.






Okienko pod wieżą
Link 28.02.2015 :: 10:25 Komentuj (0)






Urodziny miasta
Link 20.02.2015 :: 15:22 Komentuj (0)


Kiedy przed laty czytałem suchy tekst historyczny, kalendarium np. Piastów oleśnickich, miałem mylne wyobrażenie o czasach średniowiecza. Najczęściej pod datami pojawiają się słowa najechał, złupił, splądrował, oblegał, w odwecie spalił itp. Jeśli średniowiecze to również nierozłącznie ilustracje zbroi rycerskich, mieczy, halabard, przyłbic, kusz i wszelakich narzędzi do zadawania ran śmiertelnych. Dopełnieniem są przekazy kar np. za kradzież lub bluźnierstwo obcięcie języka, ręki, głowy, jeśli dziewka np. chłosta i oddanie katu na używanie przez trzy noce. Można mieć wyobrażenie o tamtych czasach wyłącznie „toporem przez łeb”.

Nic bardziej mylnego. Trochę trudniej zauważyć że w tamtych czasach (bez użycia mikroprocesora, maszyn) wznoszono wspaniałe budowle, które sprawiałyby problemy nawet współczesnym architektom i budowlańcom. Pojawiały się ozdoby, przepiękne rzeźby, malowidła, rękodzieło a więc sztuka, rzemiosło, handel (często sakralne). Wszystko to wymagało organizacji, dobrego prawa i kiedy przeglądam wystawione dokumenty z kancelarii książęcych, pieczęcie to z całą pewnością nie jest to wyobrażenie „toporem przez łeb”.

W niedzielę będziemy obchodzić bardzo ważną rocznicę wystawienia dokumentu przez Henryka lll Białego. Dokument lokacyjny dla miasta Oleśnicy w porównaniu i przełożeniu na nasze czasy (posługując się moim swobodnym prymitywnym językiem) zawierał nie tylko plan zagospodarowania przestrzennego miasta ale i prawo podatkowe (ulgi), organizację handlu, obronę miasta, sadownictwo, przywileje. Dokument tworzył nowe miasto, które przez 760 lat będzie się rozwijać pomimo na przestrzeni wieków pandemii, głodu, pożarów, wojen i w którym nam przyszło w końcu zamieszkać. Strasznie podobają mi się słowa, którymi zaczyna się ten dokument, są to słowa pełne troski ale i wielkiej pokory – bardzo piękne.

W imię pańskie. Amen. Dopóki trwa dokument, żyje i czynność jemu powierzona, którego zdania karmią pamięć i czynią przemijające czyny wiecznymi, ponieważ czas tak szybko upływa, że przemijające czyny jemu byłyby pomocne, mają bowiem mniej wiary i pamięci niż otrzymałyby od osób żyjących lub przynajmniej przez ten żywy dokument. Dlatego my, Henryk, z Bożej łaski książę śląski, chcemy, by było wiadomym wszystkim obecnym, że po zasięgnięciu rady najjaśniejszej pani, matki naszej, za zgodą i przy poparciu wiernych baronów naszej ziemi, zleciliśmy Albertowi i Richolfowi lokację naszego miasta Oleśnicy……









Nike & Viktoria
Link 09.02.2015 :: 16:40 Komentuj (0)






Jeśli rozmawia się w Oleśnicy o Nike, to wiadomo że chodzi o pomnik Kolumnę Zwycięstwa w Rynku. Nie przypominam sobie aby ktokolwiek nazywał ten pomnik inaczej. Kiedy po raz pierwszy zrobiłem zdjęcie samej rzeźby uskrzydlonej bogini i chciałem je opisać miałem problem – w końcu jak Nike czy Viktoria.
Okazuje się że Nike to starożytna bogini z Grecji, uosobienie zwycięstwa, poświęcenia często chyba ze względu na Olimp kojarzona jako opiekunka sportowców (Złota Nike – pierwszy puchar w piłce nożnej w latach 1930-1970).

Viktoria jest rzymską boginią zwycięstwa i militarnej potęgi. Rzymska bogini często pojawiała się na bitych monetach w towarzystwie niezwyciężonych cesarzy. Aby się upewnić która właściwie bogini stoi na kolumnie w Oleśnicy, w cyfrowej bibliotece odnalazłem architekta i zachowany sam projekt Kolumny Zwycięstwa. Tytuł nie pozostawia złudzeń


„Carl Johann Bogislaw Lüdecke (1826-1894) Denkmal mit Viktoria”


Bez wątpienia projektant na zwieńczeniu kolumny umieścił Viktorię. Rzymska bogini musiała być lubiana więcej przez Niemców skoro w Berlinie Viktorie są dwie, jedna na Bramie Brandenburskiej powozi kwadrygą ( tam gdzie powiewała nasza biało-czerwona po zdobyciu Berlina), o drugiej będzie na końcu. Oleśnicka Viktoria być może nie była pierwsza – na stronach internetowych odnalazłem takich rzeźb kilka.

Drawska Viktoria

Viktoria w ogrodzie różanym

Zniszczona rzeźba

Wobec tego skąd w Oleśnicy Nike ?. Krótko po wojnie niszczono znienawidzone, wszystkie poniemieckie ślady w mieście. Krzyż żelazny z cokołu pomnika został skuty i przykręcono polskie tablice adaptując ocalały pomnik. W stolicy wybudowano Pomnik Bohaterów Warszawy (Warszawska Nike), sądzę że to zadecydowało o tym aby Kolumnę Zwycięstwa nazywać Nike – po dzień dzisiejszy.


Na ostatniej sesji RM, pomimo że radna p. M. Lipska zajmuje się wieloma sprawami, zwróciła uwagę na nieoświetloną rzeźbę pomnika, którą wieczorami staje się zupełnie niewidoczna. Ratusz posiada dobrą iluminację, natomiast zabytkowy pomnik który staje się jednym z symboli Oleśnicy, pozostaje w mroku. Oświetlenie tego zabytku to „jeden z tysiąca puzzli” promocji Oleśnicy. Najwidoczniej pomysł się spodobał, ponieważ Przewodniczący RM p. W. Piechówka dodał że pierwotnie figura Viktorii była złocona.
Nie wiedziałem, nie wiem czy była złocona, na pewno nie widać tego na czarnobiałych przedwojennych widokówkach, jestem przekonany że jest to promocyjnie świetny pomysł. W Berlinie druga rzeźba Viktorii jest złocona – wygląda rewelacyjnie, pozostaje pytanie czy pomysł na pokrycie rzeźby złotą farbą uda się zrealizować (nie jest to tanie). Iluminacja pomnika pewnie zostanie zrealizowana a ja zgodnie z obietnicą będę figurę bogini i sam pomnik fotografował i pewnie nie ja jeden - jeszcze przez długie lata…..


Złota Viktoria w Berlinie




W słonecznych promieniach
Link 05.02.2015 :: 14:56 Komentuj (0)







Zima
Link 10.01.2015 :: 20:40 Komentuj (0)


Wczoraj parę razy zagrzmiało - takie majowe błyskawice w połowie stycznia. Dzisiaj mogło być ponad 10'C i pięknie ćwierkały ptaszki. Dziwne anomalia się porobiły z tą pogodą, w końcu zerkam na prognozę długoterminową i kolejne zaskoczenie - przeciętnie w lutym na niewielkim plusie. Wcześniej czytałem wypowiedzi fachowców od zmian klimatu, podobno na podstawie badań na biegunach i Syberii, po 2020 roku w naszym rejonie śnieg będzie zjawiskiem.

Abym mógł sobie popstrykać aparatem, muszą być spełnione trzy rzeczy. Pierwsza musi mi się chcieć. Druga muszę mieć wolny czas. Trzecia musi być odpowiednia pogoda. Najgorzej jest zimą, chciałem mieć śnieg, słoneczko i szczere chęci, pomimo że marzną rączki. Zdarzyło się to tylko raz, obawiam się że może to być ostatni raz w tej zimie. Fotografujmy śnieg w Oleśnicy - będziemy pokazywać wnukom jak wyglądała dawniej Oleśnica zimą.













Architektura - nowe w Oleśnicy
Link 04.01.2015 :: 13:43 Komentuj (1)


W okresie II wojny światowej, większa część zabudowy Oleśnicy została zniszczona. Czasy powojenne to zmagania o zapewnienie podstawowych warunków życia. Nikt się nie zastanawiał nad ładem, porządkiem architektonicznym miasta. W późniejszych czasach PRLu budowano szybko i byle jak, brakowało wszystkiego – budowano proste bryły z wielkiej płyty i szarego pustaka. Dzisiaj wymagania są większe jeśli chodzi o estetykę i architekturę. Zaczynamy dostrzegać jak bardzo szpeci centrum handlowe w staromiejskiej zabudowie rynku oleśnickiego, nawet zastanawiamy się czy kolor malowanej elewacji jest odpowiedni i czy nie przesadzono z reklamami lub bilbordami. W obecnych czasach stać nas na zachowanie ładu, zwłaszcza na starym mieście, w staromiejskiej zabudowie.


Jeden z radnych oleśnickich wypowiedział się słowami „Oleśnica jest jak rozpędzona lokomotywa” . Zmiany następują dynamicznie i są trwałe, na bardzo, bardzo długie lata. Problem w tym że w obecnych czasach w Oleśnicy, pieniądz rządzi więcej od jednostek odpowiedzialnych za ład i estetykę. Deweloper jest inwestorem z kasą, który zawsze chce wycisnąć najwyższy zysk przy minimalnych kosztach. Wolna parcela blisko centrum jest łakomym kąskiem, bo od tego zależy cena m2 mieszkania i atrakcyjność sprzedaży. Ważne jest zagospodarowanie terenu, ilość metrów mieszkalnych, użytkowych, wysokość (dach płaski) prosta, tania architektura itp. Wszystko zależy w tym wypadku od pozwoleń, opinii, podpisów osób niezależnych od inwestora.


Przyglądając się tylko w jaki sposób zmienia się, a w zasadzie powstaje nowa zabudowa zaledwie na starym mieście, mam skrajne odczucia – dobre i bardzo złe. Pomijam temat zwartej zabudowy, to pewnie określa jakiś współczynnik obliczalny i można tą prawidłowość matematycznie sprawdzić. Chodzi o architekturę, zaczynam zdjęciami od tych w moim odczuciu złych przykładów.


Punktowiec na ul. Św. Jadwigi, widać go stojąc w rynku. Został wybudowany po wcześniejszym zburzeniu przedwojennej kamieniczki . W pobliżu niska, staromiejska zabudowa z dachami w kopertę, natomiast nowy punktowiec dostał zgodę na kilka pięter z płaskim dachem.


W narożu budynku jest problem komunikacyjny. Idąc chodnikiem trudno się zmieścić nie wchodząc na jezdnię. Dom został bardzo „ekonomicznie dla dewelopera zaprojektowany” i nie jest staromiejską ozdobą tej ulicy, w niczym nie przypomina zburzoną kamienicę.


Kolejny dom w trakcie budowy, tym razem została sprzedana wielka działka w podobnej odległości od Rynku. W tym miejscu planowano wybudować parking samochodowy, jednak niewiadomo dlaczego plany się zmieniły.


Na ul. Szkolnej dominuje niska jedno-dwu piętrowa zabudowa z dachami w kopertę z fajnie wypuszczonymi oknami.


Ta okolica do muru obronnego jest bardzo poprawnie zabudowana. Ozdobą ul. Szkolnej i Okrężnej jest przedwojenny dom rzeźnika i właśnie do niego dobudowano coś, co w tej chwili wygląda jak wielki, ogromny wóz budowlany (barakowóz). Nie wiem co będzie za nowo budowanym domem Drzymały i pustym placu po przeciwnej stronie ulicy – wiem za to, że ta zabudowa, zgody, sprzedaż tych działek, zmieni wygląd tej części starego miasta na kilka pokoleń a może i wieków, już wygląda na to że niekorzystnie.








Kilka dobrych przykładów. Pierwszy również z ul. Okrężnej. Odważna, nowoczesna architektura domu na zakręcie ulicy. Dom w budowie bardzo drogi, zamknięty w półokrąg, z ogrodem na dachu, stolarką okienną z podziałem na zamówienie. Świetnie pasuje do pobliskiej zabudowy nowoczesno-staromiejskiej.




Również na ul. Okrężnej zabudowa szeregowa „za murem” nie psuje panoramy miasta a wręcz przeciwnie.


To przykład że można pięknie i funkcjonalnie budować poza ścisłym centrum ul. J. Kilińskiego. Świetna architektura, stolarka drewniana z podziałem, dach dachówka, opierzenia, rynny miedziane, oświetlenie lampy stylowe, parking przydomowy w brukowanej drobnej kostce. Pasuje idealnie do sąsiedniego przedwojennego domu.








Wyspa na prerii
Link 27.12.2014 :: 17:40 Komentuj (0)


Przeglądam prasę świąteczną a tam zaskakujące wiadomości dotyczące strefy płatnego parkowania. W PO piszą że prezes Spółdzielni Mieszkaniowej Zacisze, chce budować parking przed siedzibą, bo mają dosyć strefy PP. Druga wiadomość, tym razem w Oleśniczaninie, bardzo, bardzo zaskakująca – na Młynarskiej ludzie chcą strefy PP. Co jest grane ? postaram się to wyjaśnić .
Właśnie czytałem W. Cejrowskiego „Wyspa na Prerii”. Autor opisuje swoje przygody z Arizony, o tym jak najmował się do różnych prac i w jaki sposób stał się właścicielem domku na prerii. Pracował na rancho, mieszkał sam w domku na prerii i pewnego dnia zdarzyło się tak że jego szef splunął na dłoń, przybił piątkę i podarował dom. Pan Wojtek był zaskoczony, przecież to się nie liczy w sensie prawnym ? W odpowiedzi usłyszał jesteś w Ameryce, jeśli masz wątpliwość zagramy w karty, długi karciane są mocniejszym zobowiązaniem niż obligacje rządu USA. Za stratę na obligacjach nikt cię nie przeprosi, a za niezapłacone długi karciane wolno zabić. Autor przy tequili wygrał dom, ale jest Polakiem więc miał dalej wątpliwości pomimo że legalnie dostał, potem jeszcze wygrał. Szef dla jego całkowitej pewności, przy okazji zabrał autora książki na pocztę i tam w kilka minut spisał umowę i stał się właścicielem po raz trzeci – dodał jesteś w Ameryce chłopcze ….
W tej książce jest cały czas jak łatwo, jak prosto, jak nikt nie przeszkadza. Wojciech Cejrowski stale pisze że czół się jak król „Bo z królami nie chodzi o to, by opływać w dostatki i nie musieć pracować, lecz o to by dysponować wolnością. Król stanowi swoje prawo, król dyktuje, król może, ale nie musi …


Jak jest w Oleśnicy i pomału wracam do strefy PP. Aby nie płacić, jeśli jest się osobą z orzeczeniem o niepełnosprawności, wystarczy karta parkingowa. Należy zgłosić się z orzeczeniem, najlepiej takim w którym jest napisane na wózku inwalidzkim, nie widzi, wymaga 24h opieki itd w odpowiednim pokoju urzędowym, tam dostaje się wiele formularzy do wypełnienia. Z jednym należy zarejestrować się do lekarza specjalisty, cierpliwie wyczekać na swój dzień rejestracji, na swoją kolej, potem prosić aby lekarz wypełniał stronice papierów. Kiedy mamy od lekarza dokumentacje, musimy poczekać kilka miesięcy na komisję lekarzy. Wysoka komisja stwierdza to co w orzeczeniu napisane na wózku, stała opieka itd. Kiedy mamy komisje za sobą zostają procedury w wydziale komunikacji - to wymaga załatwiania kilka dni życia opiekuna osoby niepełnosprawnej i mamy kartę na określony czas (rok, dwa lata) bo może stanie się cud i ktoś np. po amputacji nóg ozdrowieje.
Jeśli nie jest się posiadaczem karty musimy płacić. Kiedy musisz do Urzędu Skarbowego w zębach zanieść swoje pieniądze, jeśli zaparkujesz - zapłać haracz. Jeśli twoje dziecko będzie występować na scenie gmachu MOKiSu, chcesz do kina na wystawę - zapłać haracz. Jeśli musisz do pracy w siedzibie SMZ - zapłać haracz. Możesz ominąć strefę i chodzić pieszo, wówczas zaparkuj poza strefą np. na parkingu na Młynarskiej. Większość samochodów parkuje poza strefą i tam jest problem. Na ul. Młynarskiej jest problem, brakuje miejsc i co niektórzy parkują pod samymi nieckami pobliskich fontann. Jest tam niewielki plac ułożony z kruchych płyt piaskowych, podsypanych piaskiem, ten plac naprawiano bo został zniszczony przez samochody. Była tam interwencja straży miejskiej, która stwierdziła że parkować pod nieckami fontann można i samochody ciężarowe mogą parkować na piaskowych płytach niedawno naprawianym placu, bo nie ma znaku zakazu. Spytałem strażników miejskich czy ja mogę wjechać pod koryto i zostawić samochód – można wszystkim parkować i mandatu nie będzie. Droga do fontann prowadzi przez teren prywatny, właściciele przejazdu tak jak to się robi w Arizonie postawili za swoje pieniądze, na swoim terenie prywatnym, znak zakazu z tabliczką nie dotyczy służb komunalnych (żeby nie niszczyć, a służbą komunalnym nie utrudniać). Przyjechała straż miejska kazała obrócić znak do bloku, bo wlepią wielki mandat. Przejazd prywatny jest do drzewa, najstarszej wierzby Oleśnicy nazywanej Barbara więc zamykać drogi nie wolno (jak komuś się chce to może przez drzewo jeździć i znak ma nie wprowadzać w błąd). Było pismo do burmistrza w sprawie parkowania przy fontannach, bo straż miejska nie reaguje a utrudnia, fontanny niszczeją. Pismo uznano za uchwałę obywatelską i odpisano że w czasie przebudowy parkingu zostanie uwzględnione. Parking został przebudowany, drzewo Barbara ścięte, korzeń sfrezowany, wybudowano chodnik (przejazd).


Na parkingu na Młynarskiej w godzinach szczytu brakuje miejsca, bo wolą mieszkańcy miasta poza strefą parkować i w strefie chodzić pieszo. Można zaparkować sobie również pod nieckami fontann. Natomiast ci co tam mieszkają czasami chcą zapłacić haracz i mieć święty spokój. Najlepsza władza jest taka która nie przeszkadza, która nie utrudnia. W gazecie świątecznym wydaniu napisali że strefa PP jest po to żeby było dla nas lepiej, a straż miejska żeby nam pomagać. Była władza wiedziała lepiej od nas samych, co jest dla nas najlepsze i te ostatnie cztery lata pokazały wyraźnie że Oleśnica to nie Arizona z małym wyjątkiem – wynikiem wyborczym.





Samochody w HDR - 2 Zdjęcia A.G.
Link 13.07.2014 :: 20:17 Komentuj (0)













Samochody w HDR - 1 Zdjęcia A.G.
Link 10.07.2014 :: 21:26 Komentuj (0)

Wiele ostatnio w Oleśnicy było foto-okazji i wydarzeń zasługujących na obszerne komentarze, zajęty jednak swoimi sprawami zrobiłem sobie przerwę w prowadzeniu bloga. Tą przerwę zauważył kolega i skomentował to dosadnie "co u ciebie na blogu zrobiła się taka bieda" - no kurde racja, bieda. Niedługo potem dostałem zdjęcia. Lubię zdjęcia z Oleśnicy szczególnie te robione z pasją .......     DZIĘKI











powered by Ownlog.com